Finture Heroes: Wioleta Kasprzak

Obecnie wspomagam również HR i ta funkcja wydaje mi się najbardziej interesująca na ten moment. Dużo się uczę, są to dla mnie nowe rzeczy, ale chyba właśnie to mi się najbardziej w tym podoba. Praca daje możliwość kontaktu z ludźmi co mi bardzo odpowiada. Rozmowa z z Wioletą Kasprzak, pracownicą HR, administracji i rozliczeń projektów IT w Finture.

Stresuję się odrobinę, gdy 10 dnia miesiąca nasza księgowość wysyła maila z pytaniem, czy wystawiliśmy już wszystkie faktury (śmiech). Bo właśnie Finture nie jest taką firmą, która wywiera presję na pracowniku. – Mówi Wioleta Kasprzak.

Wiolu, z tego co wiem, w Finture pracujesz długo.

Tak, długo. W samym Finture 5 lat i 4 miesiące, ale dochodzi jeszcze Exorigo (siostrzana spółka holdingu Jonitaco), w którym pracowałam ponad 2 lata.

Łącznie, to tak naprawdę prawie 8 lat.

Tak, szmat czasu.

Twoja rola w trakcie tych 8 lat również się zmieniała?

Tak, zaczynałam na recepcji, tam pracowałam przez pierwsze dwa lata. Wspólnie z Franią stawiałyśmy czoła codziennym wyzwaniom (śmiech), bardzo miło wspominam ten czas, później dostałam propozycję, by przejść do Finture’a, ale już na inne stanowisko i w innej roli – wsparcie przy projektach – rozliczanie projektów, archiwizacja dokumentów, i inne około projektowe rzeczy. Pamiętam też, że ta propozycja by przejść do Finture była dla mnie poczuciem, że jest szansa na rozwój wewnątrz organizacji, że pomimo, iż nigdy nie miałam do czynienia z rozliczeniem projektów nauczono mnie tego i powierzono mi tę rolę. Po przejściu do Finture’a przydało się również doświadczenie z recepcji – okazało się, że byłam dobrym łącznikiem pomiędzy nową firmą, czyli Finturem, a Exorigo. Jeżeli ktoś potrzebował czegoś z tej drugiej spółki, zgłaszał się do mnie, ponieważ wiedziałam z kim w danej sprawie się kontaktować. Były również zadania związane z administracją m. in. zamawianie dodatkowego sprzętu do pracy – typu monitor, telefon czy laptop.

Czyli tak naprawdę nie jesteś do końca związana z IT?

IT znam z nazwy (śmiech).

Z tego co pamiętam studiowałaś, ale jak rozumiem nic pokrewnego IT?

Nie, absolutnie w innym kierunku. Była to psychologia, której niestety nie ukończyłam z przyczyn finansowych w tamtym czasie. Z mojej małej miejscowości szybko wyprowadziłam się do Warszawy. Jak tylko zdałam ostatni egzamin maturalny postanowiłam, że jadę, nie z powodu kaprysu, ale konieczności. Nie było łatwo, bywało nawet ciężko, ale z perspektywy czasu mogę jedynie powiedzieć, że ta samodzielność, była świetną lekcją. Na początku pracowałam w sklepie, który prowadziła moja koleżanka, gdzie zakupy robiła (kierowniczka administracji w Exorigo Upos). Znałyśmy się z widzenia. Po pewnym czasie zmieniłam pracę na recepcjonistkę w salonie piękności, totalny zbieg okoliczności sprawił, że tam również któregoś dnia pojawiła się ta sama kierowniczka administracji. Porozmawiałyśmy chwilę czysto kurtuazyjnie po czym parę dni później zadzwoniła do salonu i zaoferowała mi pracę w Exorigo, a ponieważ trafiła w odpowiedni moment – potrzebowałam zmiany, odbyłam rozmowę rekrutacyjną i rozpoczęłam pracę w Exorigo na stanowisku recepcjonistki. W między czasie próbowałam łączyć pracę ze studiami, ale z uwagi na budżet domowy, musiałam przerwać studia po drugim roku. I żeby nie było nudno była jeszcze filologia angielska (zupełnie nietrafiony temat) i zarządzanie – zaraz po przeprowadzce do Warszawy, ale trwało to raptem kilka miesięcy. Tak więc długo poszukiwałam swojej drogi i nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Myślę, że na zmiany nigdy nie jest za późno…

I obecnie trafiłaś do HRu.

Tak, obecnie wspomagam również HR i ta funkcja wydaje mi się najbardziej interesująca na ten moment. Dużo się uczę, są to dla mnie nowe rzeczy, ale chyba właśnie to mi się najbardziej w tym podoba. Praca daje możliwość kontaktu z ludźmi co mi bardzo odpowiada. Jest też w pewnym sensie pokrewne z psychologią. W zasadzie wiele osób po psychologii trafia właśnie do działu HR.

wioleta kasprzak

A jak się czujesz w roli rekrutera? Bo nie tylko zajmujesz się takim wsparciem HR-owym przy dokumentach, ale również rekrutacjami.

Tak, tutaj nie czuję żebym mogła wypowiedzieć się już na temat, zbyt krótki czas i doświadczenie w tym obszarze. Jeszcze trochę pracy i nauki przede mną. Ale teraz dołączyła do nas Kasia Łońska, która jest świetną rekruterką, więc będzie od kogo się uczyć.

A które z umiejętności, które nabyłaś po drodze od Exorigo aż do Finture’a i również na studiach, pomagają Ci w codziennej pracy?

Na pewno recepcja pokazała mi jak działają duże firmy, organizacje, jak wyglądają procesy, jak sobie zautomatyzować niektóre rzeczy, by praca szła szybciej, zwinniej. Więc to było dobre i pomocne doświadczenie, dzięki temu potrafię układać sobie pracę w sposób zorganizowany.

Masz obecnie bardzo różnorodne zadania, ponieważ z tego, co wiem, nie zrezygnowałaś całkowicie z tego, co robiłaś wcześniej, czyli pracy administracyjnej i rozliczania projektów, a oprócz tego HR. Jak to widzisz?

Tak, łączę w tej chwili trzy różne funkcje, administracja – rozliczanie projektów, cały czas jest w zakresie moich obowiązków. I teraz jeszcze HR. I taka różnorodność mi odpowiada. Wydawałoby się, że może przeszkadzać, bo są to różne obszary i trzeba się często przełączać z jednego na drugi, ale mi to odpowiada. Być może dlatego, że dużo się dzieje, jest ciekawie, nie ma nudy. Nie jest to ciągłe rozliczenie projektów i suche klepanie tabelek, ale jest też dużo pracy opartej na interakcji z ludźmi.

Czyli tak naprawdę kobieta wielu talentów.

Chciałabym po prostu powiedzieć TAK, ale myślę, że nie będę osamotniona, jeśli powiem, że brak mi tej pewności siebie. Na szczęście zmienia się to w społeczeństwie i we mnie również, pracuję na tym od dawna.

Takie skakanie między tak różnymi obszarami, ciągłe przełączanie się, dodatkowo praca przy rozliczeniach może być również stresująca. Czy jest coś co Cię stresuje?

Szczerze powiedziawszy to nie. Stresuję się odrobinę, gdy 10 dnia miesiąca nasza księgowość wysyła maila z pytaniem, czy wystawiliśmy już wszystkie faktury (śmiech). Bo właśnie Finture nie jest taką firmą, która wywiera presję na pracowniku. Jasne, wiem, że są rzeczy, które muszę wykonać i są one zamknięte w jakichś ramach czasowych, ale wiem też, że jeśli przypadkiem mi się noga powinie, gdy nie zdążę, zawsze mogę liczyć na wsparcie i nikt mi z tego tytułu głowy nie urwie. To daje mi swobodę w działaniu i wiadomo, lepiej się pracuje bez stresu niż z.

A jaką sytuację taką najtrudniejszą w swojej pracy, zarówno w Exorigo, jak i w Finture’rze, pamiętasz?

Recepcja, moje początki, ważne spotkanie kadry zarządzającej z klientem. Było kilka osób. Miałam przynieść kawę – niby błahostka. Byłam tak zestresowana sytuacją, że drżącą ręką niosłam kawę na podstawce. Niestety filiżanka się przewróciła, a kawa wylała. Na szczęście tylko na tacę, a nie czekającego na nią klienta (śmiech). W Finture nie przypominam sobie bym miała stresującą sytuację, która wryłaby mi się w pamięć, a to chyba dobry znak.

A jak widzisz swój rozwój?

Myślę, że HR. W tym kierunku chcę się rozwijać i już myślę nad jakimiś szkoleniami.

A co poza pracą?

Ostatnio zaczęłam grać w squasha. Świetna opcja – polecona nomen omen przez Ciebie – i po prostu weszłam w to całą sobą. Myślę, że to zostanie na długo. Przemogłam się również i ostatnio zaczęłam chodzić na siłownię. Wcześniej ćwiczyłam w domu, jednak to nie to samo. Poza ćwiczeniami – podróże! Jestem w stanie odmówić sobie innych przyjemności, jeżeli zależy mi na danej wyprawie. To świetny sposób na reset i poznawanie nowych miejsc, kultur, potraw – uwielbiam! Obecnie w planach jest Kenia. Mam nadzieję, że się uda – trzymaj kciuki! Kiedy nadchodzi pora zimowa – narty – jeżdżę od 4lat, do realizacji została jeszcze nauka jazdy na desce. A po pracy spotkania w gronie rodziny i znajomych oraz książki- repertuar jest szeroki – romanse, biografie, powieści, tematyka dotycząca samorozwoju i samoświadomości i oczywiście kryminały. Zdecydowanie polecam Marka Krajewskiego czy Jo Nesbo.

Więcej wpisów

Bankowość
- -

#WokółESG | Ujawnienia taksonimiczne

Kolejnym instrumentem, które w kontekście ESG corocznie nabiera większej wagi i wymaga coraz więcej zarówno od przedsiębiorstw niefinansowych jak i finansowych – jest Taksonomia UE i ujawnienia taksonomiczne. Ich celem jest umożliwienie dokładnego określenia wpływu przedsiębiorstw na środowisko naturalne.

Read More »
UX
Weronika Dyląg

UX Design. A kto to słyszał? Na co to komu?

Świadomość przydatności projektowania doświadczeń użytkownika (User Experience Design / UX) sukcesywnie rośnie. Coraz więcej osób wie, że UX i jego poszczególne obszary (np. UX Writing, o którym pisaliśmy ), to nie tylko „kwestia mody” lecz świadome i odpowiedzialne budowanie produktów, stron i… strategicznej przewagi.

Read More »
Finture Heroes
Weronika Dyląg

Finture Heroes: Katarzyna Złotkowska

W Finture pracuje… dłużej niż Finture istnieje. Choć tuż po studiach (mechatronice) zajmowała się autonomicznymi odkurzaczami i łazikami obserwacyjnymi (choć nie na Marsie), to koniec końców swoje kroki skierowała ku programowaniu, którym zajmuje się do dziś. Ostatnio odkrywa jednak uroki pracy menadżerskiej i znajduje w niej jeszcze większą satysfakcję. Katarzyna Złotkowska – pełniąca dziś rolę kierowniczki zespołu – opowiada Weronice Dyląg o pracy w Finture, rekrutacjach i o tym, w czym szycie przypomina programowanie.

Read More »